Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.
Powiem tak: gdybym nie mial informacji, że dzieje się coś złego po prostu bym nie pojechał. Sam pamiętam jak nie byłem zadowolony, gdy zajeżdzała na kolonie Syrenka (tak, tak. parę lat temu) z ojcem w środku.
To wszystko zależy. Zależy od grupy, atmosfery. Czasem było tak, że zaprzyjaźniałem się z osobami z innej kolonii. Czasem działaliśmy coś we własnej grupie. ogólnie nie było źle. A jeśli chodzi o radę myślę, że jest jedna: być sobą. Niczego nie udawać. Nie marudzić, nie narzekać. Uśmiechać się do ludzi. Znajomości same przyjdą.
byłem kiedyś na takim obozie w Kulce ale to było jakieś 4 lata temu konie były małe ale nie wiem trzeba sprawdzić czy oni jeszcze takie coś robią to było chyba koło Szczytna
Najgorszą kolonia na jakiej miałem okazję być była taka "planowana" Wychowawcy robili na zasadzie: 16:15, robimy to i to, na co mamy tyle minut bo o 17:00 robimy coś innego. Koszmar.
Piłka nożna, turniej wolnej jazdy rowerem, tenis. Sporo tego było. Takie gry zespołowe daja szansę nie dość, że się zabawić to jeszcze wykazać. Ja dzięki temu nawiązałem parę znajomości. chcąc nie chcąc zaczynaja się dyskusje i znajomość gotowa:-)
Ja byłam latem w Polańczyku . Fantastyczne miejsce, piękne widoki. Mieszkaliśmy w ośrodku z widokiem na góry i zalew soliński . Po raz pierwszy jeździłam na quadzie i poruszałam się w kuli sferycznej. Świetna sprawa !!!! POLECAM
Właśnie. Jak jest w Bieszczadach? Tyle sprzecznych informacji. Chciałbym tam latem pojechać.
Słyszałem o tym miejscu. Tam naprawdę jest tak fajnie? Jakie są ceny wstępu na taki obiekt? Na niemieckich stronach nie chcę tego szukać. Nie ten język:-)