|
Pokaż wiadomości
|
| Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp. |
Wiadomości - miecz11
z młodości pamietam taką piosenkę:
Tu w dolinach wstaje mgłą wilgotny dzień Szczyty ogniem płoną stoki kryje cień Mokre rosą trawy wypatrują dnia Ciepła które pierwszy słońca promień da
ref.: Cicho potok gada gwarzy pośród skał O tym deszczu co z chmury trochę wody dał Świerki zapatrzone w horyzontu kres głowy pragną wysoko jak najwyżej wznieść
Tęczą kwiatów barwnych połoniny łan Słońcem wypełniony jagodowy dzban Pachnie świeżym sianem pokos pysznych traw Owiec dzwoneczkami cisza niebu gra
ref.: Cicho potok gada...
Serenadą świerszczy kaskadami gwiazd Noc w zadumie kroczy mroku ścieląc płasz Wielkim Wozem księżyc rusza na swój szlak Pozłocistym sierpem gasi lampy dnia
ref.: Cicho potok gada...
harmonogram dnia na kolonii to tak jak plan dnia w naszym życiu harmonogram jest po to aby dzieci wiedziały w jakich porach dnia co się dzieje wszystko ma określoną porę i nawet jak jes wszystko zaplanowane to kolonie też mogą być suuuuper !!!
podczas chrztu na kolonii zawsze jest dużo śmiechu ale zdarza się tez i płacz więc trzeba przygotować imprezę z głową
a może warto dziecko gdzieś za granicę wysłać np. Alpy. Przynajmniej jest pewność że będzie śnieg i se pojeździ na nartach a nie w hotelu cały wyjazd przesiedzi.
a dziecko było juz w polskich górach... Alpy - to robi wrażenie tylko po co...
juz raczej posiłki na koloniach są smaczne i urozmacone chociaż gdy mój syn był na koloniach na Słowacji to codziennie jedli gulasz / nawet dwa razy dziennie / - i gdzie to urozamicenie... ale na Słowacji to chyba norma z tym gulaszem
kadra i alkohol na koloniach nie powinno mieć miejsca na wycieczkach szkolnych tym bardziej przecież to ludzie doroślii powinni wiedzić jakie konsekwencję im za to grożą oni są cały czas w pracy !!!
a co da NK... zresztą nie ma wszytskich na tym portalu myślę, że trzeba wierzyć organizatorom i jeździć na imprezy wypróbowanych organizatorów
wydaje mi się z doświadczenia, że trzeba polegać na opiniach chociaż nawet najlepszy organizator wypoczynku kiedyś może "polec" albo co najmniej mieć jakąś "wpadkę" - co nie znaczy, że to go od razu przekreśla
alkohol w czasie pracy  w żadnym wypadku !!! wychowawca jest w pracy 24 godziny na dobę nawet jak dzieci śpią - mało tego nawet jak wychowawca śpi to jest w pracy...
Za dwumiesięczna pracę zarobili na Syrenkę. [/quote]
ale to przecież nie jest sprawa kasy ( przynajmniej nie powinna być ) wiadomo, że praca wychowawcy to rodzaj pasji i przedsionka do dorosłego życia tutaj powinien liczyć się człowiek kasa za pracę wychowawcy - to tylko czas wakacji, czyli dorabianie lub zarobienie na dalszą częśc wkacji a nie sposób na zycie i stałą pensję
a może jakieś biuro na Mazurach znacie... godne polecenia
po pierwsze trzeba uzyskać od organizatora kolonii tzw. karte wypadku, która "musi" byc sporządzona zaraz po zdarzeniu - wypełnia ją wychowawca, kierownik kolonii, pielęgniarka jeżeli jest zatrudniona oraz podani są świadkowie zdarzenia. następnie z tą "kartą wypadku" i wypiesem np. ze szpitala ;ub zaświadczeniem od lekarza udajemy się do ubezpieczyciela, który ubezpieczał organizatora kolonii od Następstw Nieszczęśliwych Wypadków - wypełniamy wniosek i czekamy na odszkodowanie. z tego co się orientuje zostaniemy, tzn. dziecko może zostać wezwanę na komisję lekarską w celu ustalenia uszczerbku na zdrowiu i przyznania procentowo odszkodowania.
moim zdaniem My jako rodzice nie mamy możliwości sprawdzenia wychowawcy przed rozpoczęciem kolonii - gdyz tak naprawdę podział na grupy kolonijne i przydział wychowawców następuje pierwszego dnia trwania kolonii albo w ostatnich dniach przed rozpoczęciem turnusu. takie rozważania o sprawdzeniu wychowawcy są pozbawione sensu. oczywiście zdarzają się kolonie gdzie wychowawca dobiera sobie dzieci do wyjazdu i wtedy wiemy kto bedzie personalnie wychowawcą naszego dziecka - ale w większości wypadków raczej nie wiemy kto to będzie - więc nie bedzie z kim rozmawiać - najwyżej z kierownikiem kolonii.
zazwyczaj gdy dziecko przyjeżdża na kolonie z jakimiś dolegliowściami i ma zlecone przez rodziców lub lekarza przyjmowanie leków to podaje je pielęgniarka ale jezeli jest to mała kolonia i NIE MA zatrudnionej pielęgniarki to wychowawca jako prawowity opiekun w czasie trwania kolonii ma prawo podawania leków tak samo jak rodzic w domu ( przecież nikt nie będzie biegal 2-3 razy dziennie do przychodni aby dzieciom podac leki ) praktykuje się też podpisanie umowy z najblizszą palcówką służby zdrowia na pomoc w nagłych wypadkach - zresztą każde pogotowie nie moze odmówić udzielenia pomocy jeżeli chodzi o przychodnie warto pamietac aby dziecko posiadało swój PESEL i nazwe Kasy Chorych - bo tego wymagają przy przyjęciu dziecka do lekarza lub gabinetu zabiegowego
z tą pielęgniarką na koloniach to nie jest tak różowo jeżeli są większe kolonie lub jeżeli jest to duży ośrodek to praktyką jest zatrudnianie pielęgniarki - zresztą chyba reguluja to jakies przepsy odnośnie organizacji wypoczynku dla dzieci i młodzieży jeżeli są jednak małe kolonie na 30-40 osób - to raczej nie ma zatrudnionej pielęgniarki kadra koloni musi radzić sobie sama - dobrze by było gdyby ktoś z kadry miał wtedy przeszkolenie z zakresu "pierwszej pomocy" a jak coś się dzieje poważnego wtedy musi nastąpić natychmiastowy kontakt z najliższą przychodnią lub pogotowiem
|