|
Pokaż wiadomości
|
| Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp. |
Wiadomości - bodo68
jak nie potrafi n pierwszej kolonii jak nie potrafi na drugiej kolonii ...... to niech więcej nie męczy się praca na kolonii to nie wczasy z kolegami i koleżankami to wielka odpowiedzialność i wyzwanie
w sumie karta kredytowa ( bankomatowa ) jest pomysem OK - ale tylko wtedy gdy kolonie lub obóz są w jakiś miejscowościach - co zrobić gdy obóz lub kolonia są w Ośrodku w jakiejś "pipidówie" gdzie nie ma bakomatów a w Ośrodku jest sklepik lub bar. kaskę prydałoby się mieć - więc chyba jedak pomysł z depozytem u wychowawcy jest najlepszy.
może i nie strażnik moralności - ale takie jest prawo !!! jak wychowawca ułoży sobie pracę ( stosunki w grupie ) to nie powinno byc aż takich problemów
pamiętam swój pierwszy obóz harcerski jakieś 30 lat temu standardem jest i dziś, że na zbiorowym żywieniu dzieci są 4 posiłki dzisiaj to śniadanie, obiad, podwieczorek i kolacja wtedy nie było podwieczorków - a były drugie śniadania codziennie około 11.00 dostawaliśmy główkę cebuli i dwie kromki chleba ze smalcem ale rarytasy hi hi na obozach nauczyłem się jeść wszystko czego wcześniej nie lubiłem jako dziecko: / smalec, kaszanka, salceson, masło, ryby, grzyby, kasze, zupy mleczne / takie to były czasy
albo na opakowaniu albo załączyćinformację na piśmie można ją przekazać przez dziecko lub też opiekunowi lub konwojentowi na doprawie przed wyjazdem
Ja i moje dwie przyjaciółki byłyśmy na piwie z wychowawcą.
i co tym piwem z wychowawcą zyskałaś  podniosłaś swoje morale... nie ma czym się chwalić a wychowawca - postępek godny potępienia
ja mam swoje lata i też ja byłem młody to na obozach kilka razy podpiłem ale "kiedyś"były inne czasy i młodzież była inna teraz wydaje mi się że jest straszne rozpasanie wśród młodych ludzi jak piją to na umór - nie myślą że swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem mogą komuś (wychowawcy) zepsuć życie
ceny kolonii są zróżnicowane są i za 600 zł są i za 2000 zł zależy kto czego oczekuje
jeżeli musimy zabrac dziecko z kolonii z Naszyh przyczyn to po prostu musimy z dzieckiem o tym porozmawiać i mu to wyjasnić - tylko szczera rozmowa
Może troche większe zarobki sprawiłyby, że wychowawcom chciałoby się chcieć? ALE CZY KTOŚ SIĘ ZASTANAWIAŁ NAD ASPEKTEM TKIM, ŻE JAK WZROSNĄ PŁACE TO MUSZA WZROSNĄĆ TEŻ CENY KOLONII - A TO WŁASNIE DZIECKO A RAZCEJ RODZIC BEDZIE PONOSIĆ TE KOSZTA
sprawa kradzieży na koloniach to trudny temat pomimo wiloletniego doświadczenia nie znalazłem chyba złotego środka jednak "depozyt" uwychowawcy jest najbardziej właściwym wg mnie
najlepiej jednak aby to nie wychowawca dawkował leki tylko pielęgniarka na koloniach
bo to nie jest praca dla złapania dużej kasy tutaj trzeba mieć pasję i predyspozycje na koloniach zdobywa się doświadczenie w pracy z dziećmi nabywa się umiejętności kierowania grupą młodych ludzi praca na koloniach to też czas na zawiązywanie nowych znajomości oraz zwiedzenie kraju - a może i świata
tak dzieci w trasie dużo jedzą i piją - ale można tez zabrać jakieś karty do gry
warto zwrócić się do właściwego Kuratorium Oświaty - tam kursy muszą być zgłaszane i tam są informacje kto i gdzie organizuje
|