Forum Kolonijne - kolonie i obozy młodzieżowe
Wypoczynek => Pomocy => Wątek zaczęty przez: Marek_ w Grudzień 11, 2009, 23:21:19 pm
-
Zauważyłem, że nie ma tego tematu, a uważam, że jest dość ciekawy. Jakie znacie sposoby na chorobę lokomocyjną? Moja narzeczona zakleja sobie pępek plastrem - podobno działa! A jak pomożemy dziecku?
-
Znam ten sposób - nigdy go nie wypróbowywałam, ale moje rodzeństwo owszem - i twierdzą, że działa:) Ja znam jeszcze inny sposób, ale wymaga trochę precyzji - należy uciskać punkt na dłoni - dokładnie to miejsce między kciukiem i palcem wskazującym lewej dłoni - uciskami je palcami drugiej dłoni z dwóch stron - wewnętrznej i zewnętrznej. Tak uciskać musimy to miejsce aż do poprawy - czasami trwa to nawet 15 minut. Polecają tę technikę fizjoterapeuci.
-
A może po prostu środek na chorobę lokomocyjną? Najlepiej Aviomarin - oczywiście podać dziecku tuż przed wyjazdem, nie pozwalać dziecku zażywać go samodzielnie. No i należy uprzedzić pielęgniarkę lub wychowawcę kolonijnego, że dziecko przyjęło dany środek. No ale niestety, takie środki działają troszkę usypiająco - więc z integracji dziecka z innymi kolonistami w czasie podróży może nic nie wyjść...
-
Polecam Lokomotiv, nie działa tak drastycznie jak Aviomarin, nie otępia, nie działa nasennie. Zawiera wyciąg z kłącza imbiru, który wspomaga łagodzenie nudności i wymiotów. Występuje w wielu formach (syrop, pastylki do ssania, drażetki). Syrop można podawać od 3roku życia.
Można tez najeść się imbiru ale ma strasznie nieprzyjemny smak:P
-
Zauważyłem, że nie ma tego tematu, a uważam, że jest dość ciekawy. Jakie znacie sposoby na chorobę lokomocyjną? Moja narzeczona zakleja sobie pępek plastrem - podobno działa! A jak pomożemy dziecku?
Co sobie zakleja ?! W jakim celu !? Na szczęscie w mojej rodzinie nie ma tego problemu. Choroba lokomocyjna nie istnieje. Ale wszyscy chwalą Aviomarin.
-
W zyciu o tym plastrze nie słyszałem. Czemu to ma służyć?
-
o tych plastrach też coś słyszałam...hhmmm. ...ciekawe czy to działa
-
mi najbardziej pomaga aviomarin....
-
Zaklejanie pępka plastrem działa. :)
W aptece można też kupić takie plasterki z korkiem uciskającym , przykleja się to w okolicy nadgarstka < jest instrukcja w pudełku > i też działa.
Nie radzę podawać tabletek, bo sama mam chorobę lokomocyjną i po wszelkich tabletkach na to jestem ospała.
-
słyszałam o tym pępku, podobno działa...jakoś nigdy sama nie skusiłam się by tej metody spróbować... pierwszy raz słyszę o plasterkach z korkiem uciskającym. Pytałam się nawet o to w mojej aptece ale nic nie wiedzieli SykesTheory na pisz coś więcej o tych plastrach. A największym minusem tabletek jest ich w miarę krótkie działanie i późne, często za późne...
-
napisz, :) napisz o tych plastrach ciekawa jestem jaki to koszt
-
http://www.domzdrowia.pl/42279,transway-plaster-zapobiegajacy-chorobie-lokomocyjnej-1-para.html
Tu jest link do informacji o tych plastrach na chorobę lokomocyjną. ^^
-
imbir - kiedyś widziałam przepis na ciasteczka imbirowe bardzo pomocne przy kinetozie, oczywiście nie zapisałam, ale pewnie gdzieś można go znaleźć
lokomotiv jest z imbirem
uciskanie punktu na nadgarstku po wewnętrznej stronie pod nasadą kciuka
-
Znane mi metody na chorobę lokomocyjną:
1.Plaster na pępek - nie mam pojęcia jak i dlaczego, ale autentycznie działa ! Ważne, aby plaster był szeroki i przykrywał cały pępek. Wystarczy zwykły plaster.
2. avioplant - w składzie ma korzeń żeń-szenia. Nie otumania i usypia jak aviomarin i działa o wiele skuteczniej od locomotiv ( na moje dziecko locomotiv nie działa zupełnie :( ).
3. Złożona gazetę pod pupę (do siedzenia). Nie wiem jak działa ( być może na zasadzie placebo), ale działa :)
4. Placebo z sugestią, że to bardzo silny lek na chorobę lokomocyjną.
5. Siedzenie w miarę możliwości jak najbliżej przodu ze wzrokiem do przodu ( absolutnie nie obserwować "widoków" w bocznych szybach. Absolutnie nie czytać !
Wszystkie metody sprawdzone z lepszym lub gorszym skutkiem, lecz każda z nich przynosiła pozytywne efekty :)
-
Z tym pępkiem to muszę kiedyś spróbować :D
-
palster nie pomaga wcale, jedna dziewczyna zakleila sobie na krzyz pepek i dalej miala
-
Ja zawsze zapominam żeby sprawdzić tę metodę z plastrem, aviomarin jest sprawdzony:)
-
lokomotiv tez podobno pomaga
-
Na chorobę lokomocyjną polecam:
1) wszystkie dostępne w aptekach środki typu aviomarin, lokomotiv itd, które jednak rzeczywiście działają usypiająco;
2) w aptece można również kupić lizaki na chorobę lokomocyjną- fajna sprawa szczególnie dla malych dzieci
3) mięta pod każdą postacią- najlpesza jest świeżo zerwana, ale saszetka herbatki ekspresowej też działa! świeżą mięte należy trzeć w palcach i wąchać, tą z saszetki wystarczy wąchać - sposób sprawdzony wśród przewodników :)
4) podobno dobrze jest zjeść brzoskwinię- nie wiem, nie sprawdzałam
5) zaklejony pępek również zdaje egzamin- nie wiem na jakiej zasadzie to działa, ale pomaga
no i dobrze jest samemu dziecko zaopatrzyć w odpowiednią ilość tableeki czy innych specyfików od choroby lokomocyjnej- zasoby kolonijnej apteczki przy kilku pociechach, które rodzice zapomnieli zabezpieczyć bardzo szybko się kurczą!! :)
-
brzoskwini w zyciu w siebie bym nie wmusiła, nawet pod groźba torsji przez cała podróż ;)
-
w apteczce kolonijnej jest zazwyczja tylo jedno opakowanie
-
Najskuteczniejszy na pewno jest aviomarin. Ogólnie dobrze jest robić częste przystanki, jeżeli ktoś ma naprawdę problemy z tą chorobą. Ewentualnie można brać jakieś delikatne leki nasenne, żeby po prostu przespać tę męczącą podróż.
-
Podejrzewam, że skuteczniejszy jest Lokomotiv.