Forum Kolonijne - kolonie i obozy młodzieżowe
Wypoczynek => Atrakcje => Wątek zaczęty przez: Marek_ w Grudzień 12, 2009, 23:33:12 pm
-
Przyjęło się, że osoba, która jest pierwszy raz na kolonii musi przejść chrzest kolonijny. Mieliście coś takiego? Jak on wyglądał?
-
Oj miałam - pamiętam, mnie przypadło wypicie szklanki baaardzo przesłodzonej herbaty...i tak miałam szczęście - mojej przyjaciółce przypadło zjedzenie jakiegoś innego paskudztwa - nigdy nie dowiedziałyśmy się, co to było...natomiast jeden mój kolega wspominał mi kilkakrotnie, jak to musiał wyjść na środek stołówki, w trakcie obiadu i odśpiewać refren z piosenki Czerwonych Gitar - "Nikt na świecie nie wie", co dalej jak wiadomo brzmiało "że się kocham w Ewie..." śmiejemy się z tego do tej pory, tym bardziej, że teraz Michał ma dziewczynę - i ona ma na imię Ewa...:)
-
Ja natomiast miałam chyba wersję "light" ;) Musiałam wypić szklankę mleka, podczas gdy pozostali pili kompot,i do tego złożyć przysięgę, ułożoną przez starszych kolonistów - wiadomo, tekst przysięgi był dość kompromitujący, ale nie na tyle, bym poczuła się obrażona;)
-
:-) Kompletnie nie wiem dlaczego ale ja znalazlem się z drugiej strony barykady. Sam przygotowywałem różne dziwne napoje na chrzest. A później nie miałem okazji ich wypić :-)
-
ale ty pytasz czy odpowiadasz??
chrzty to jedna z lepszych imprez na każdej z kolonii
Przyjęło się, że osoba, która jest pierwszy raz na kolonii musi przejść chrzest kolonijny. Mieliście coś takiego? Jak on wyglądał?
-
pierwszy raz byłem na kolonii gdy miałemm 9 lat
byl chrzest: dziwne napoje i samrowidła, trzeba było przejść po pokrzywach i szyszkach.
wszystko działo się po zmroku w świetle pochodni - niezapomniane przeżycie
ale musze się przyznać, że trochę łez miałem w oku jak przechodziłem po tych pokrzywach
-
A my szliśmy w strojach kąpielowych chodnikiem, usmarowani na czarno węglem. Potem doszliśmy na plażę gdzie musieliśmy przejść po szyszkach szturchani przez "diabełki". Na sam koniec piliśmy niedobrą miksturę i na sam koniec wrzucali nas do morza!
-
A ja musiałam sikać do pisuaru o.O ale to było śmieszne xD Ale zadane przez starszych kolegów.
A tak to wrzucili mnie do wody w morzu xD zimnej..
-
podczas chrztu na kolonii zawsze jest dużo śmiechu ale zdarza się tez i płacz
więc trzeba przygotować imprezę z głową
-
podczas chrztu na kolonii zawsze jest dużo śmiechu ale zdarza się tez i płacz
więc trzeba przygotować imprezę z głową
Jasne, bo przecież można komuś zrobić przykrość, jednak sądzę, że należy podchodzić do takich spraw z dystansem i poczuciem humoru.
Nie ryczeć i dzwonić do rodziców od razu.
-
chrzest na kolonii brzmi trochę groźnie, ale mój był bardzo wesoły, oczywiście trzeba było wypić trochę soku z cytryny z uśmiechem na twarzy, a potem zawiązali nam przepaski na oczy i trzeba było odgadnąć różne przedmioty po dotyku, a na koniec pokonać tor przeszkód na hulajnodze:-)
-
chrzest nie brzmi groźnie - brzmi ....dziwnie, nawet temat założyłam odnośnie chrztów ślubów i kolorowych nocy, bo rytuały dla mnie niezrozumiałe
-
ja to pamiętam jeszcze jak też w strojach musieliśmy przejść tunelem, ale wcześniej nas wysmarowali różnymi lepkimi maziami, a w tunelu były liście, pióra, trociny. W jak ktoś był już w tunelu to inni potrząsali nim, więc się wychodziło i musiało lecieć od razu do jeziora;)