Mój bratanek pojechał pierwszy raz na kolonie, gdy miał 6,5 roku. Z jednej strony nie był to dobry pomysł, bo nie był on do końca przygotowany, tj. strasznie ulegał kolegom, którzy wykorzystywali jego ufność i np. okradali z kieszonkowego. I było to daleko od domu. Ale po opadnięciu pierwszych złych emocji po powrocie, nie minęło więcej jak dwa tygodnie - zaczął zbierać pieniążki na kolonie w kolejnym sezonie. Już na kolejne pojechał bardziej przygotowany i bliżej było do domu - i był baaardzo zadowolony. Te pierwsze kolonie, mimo że nie były zbytnio udane, wcale go nie zniechęciły a uważam,że dużo się nauczył - i samodzielności i radzenia sobie w trudnych sytuacjach.
Moim zdaniem ważne jest, aby sprawdzić biuro, wiek dzieci na danych koloniach oraz najważniejsze: dużo rozmawiać z dzieckiem, żeby go przygotować i oczywiście musi sam chcieć pojechać.
Dobrze jest też, jak już było o tym wspominane, puścić dziecko z kolegami lub rodzeństwem, wtedy się szybciej odnajdzie w grupie.