Autor Wątek: Mój niejadek a kolonie  (Przeczytany 2608 razy)

Klara

  • Newbie
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1
    • Zobacz profil
    • Email
Mój niejadek a kolonie
« : Wrzesień 28, 2009, 16:34:03 pm »

Chcę, żeby mój synek wyjechał w tym roku na kolonie, ale nie wiem, co zrobić, bo on jest strasznym niejadkiem. On już teraz strasznie się boi - zawsze gotuję specjalnie dla niego, bo on nie lubi bardzo wielu rzeczy, np. cebuli, pomidorów... Nie lubi też próbować nic nowego. Już nieraz na wspólnych wakacjach były z nim straszne problemy, bo nie ruszył jedzenia w restauracji. Niebardzo wiem, co z nim zrobić. Czy można jakoś wybrać dietę dla dziecka na koloniach? Czy może powinnam liczyć na cud, że przy rówieśnikach zacznie jeść to co wszyscy? Macie jakieś pomysły? A może ktoś już był w podobnych opałach?
Pozdrawiam
Zgłoś do moderatora   Zapisane
-------:))))

Marek_

  • Newbie
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 36
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Mój niejadek a kolonie
« Odpowiedź #1 : Grudzień 11, 2009, 23:39:37 pm »

Proponuję porozmawiać z wychowawcą kolonijnym,aby zwracał uwagę na dziecko. Co je i czy je.
Może tak również, być że synek zacznie jeść normalnie jak zobaczy, że koledzy jedzą. Poza tym na koloni jest tyle ruchu, że dzieci chętnie jedzą posiłki.
Zgłoś do moderatora   Zapisane

Arvena

  • Newbie
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 24
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Mój niejadek a kolonie
« Odpowiedź #2 : Grudzień 13, 2009, 17:43:28 pm »

Nie można dziecka zmuszać do jedzenia czegoś, czego absolutnie nie znosi - możemy iść na pewne ustępstwa:) Naturalnie ten kompromis to pozwolenie dziecku na odkładanie dajmy na to pomidorów, ale nie można dopuścić do sytaucji, kiedy dziecko nic nie będzie jadło. Tutaj wkracza opiekun kolonijny, który musi porozmawiać z dzieckiem, przesadzić je do stolika, gdzie wszyscy jedzą i są pozytywnie nastawieni do naszego niejadka. Wychowawca może też wprowadzić w miarę potrzeby nieco drastyczniejszą metodę - może nie wypłacać dziecku pieniędzy, albo kontrolować, na co dziecko ma zamiar je wydać - nie można dopuścić do sytuacji, gdy niejadek nie tknie obiadu, a potem wybierze się do miasta i wróci z reklamówką słodyczy...czasami też to właśnie słodycze są przyczyną braku apetytu - dzecko zje ich dużo przed obiadem i jego żołądek nie będzie już w stanie przyjąć normalnego posiłku... 
« Ostatnia zmiana: Grudzień 13, 2009, 17:45:44 pm wysłana przez Arvena »
Zgłoś do moderatora   Zapisane

mirek123

  • Newbie
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 7
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Mój niejadek a kolonie
« Odpowiedź #3 : Grudzień 17, 2009, 13:59:29 pm »

Arvena ma rację. Moi znajomi wysłali swoją pociechę na kolonie..... no i zaczęły się problemy... m.in. ciągłe telefony od wychowawcy, że dziecko nie chce jeść. Jak się potem okazało syn znajomych jadł, ale nie to co podawano na stołówce, tylko to co serwowano w okolicznym sklepiku, czyli zapiekanki, hot dogi itp.
Zgłoś do moderatora   Zapisane

gałka34

  • Newbie
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 17
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Mój niejadek a kolonie
« Odpowiedź #4 : Grudzień 17, 2009, 14:22:10 pm »

tak tak też znam taką sytuację z autopsji. moje dziecko ( 12 lat ) podczas ostatnich kolonii na Mazurach też podobno oblegał sklepik. na stołówce coraz to mu coś nie smakowało - a w sklepiku były chipsy, frytki, zapiekanki i pizza. więc był w siódmym niebie.
dowiedziałam się o tym dopiero po powrocie dziecka z kolonii i nie byłam tym zachwycona. ale jak temu przeciwdziałać...
Zgłoś do moderatora   Zapisane

marzenka

  • Newbie
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 27
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Mój niejadek a kolonie
« Odpowiedź #5 : Grudzień 18, 2009, 22:12:45 pm »

Hmmm czyli sugerujecie, że to wina rodziców,że dziecko je słodycze zamiast obiadów na kolonii? Co zrobić aby niejadek jadł?
Zgłoś do moderatora   Zapisane

aga75

  • Newbie
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 10
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Mój niejadek a kolonie
« Odpowiedź #6 : Grudzień 18, 2009, 23:39:32 pm »

wieksza kontrola przez wychowawce
sklepik na koloni zamknięty w porze posiłków
jakieś inne pomysły...
Zgłoś do moderatora   Zapisane

rydzyniak

  • Newbie
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 15
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Mój niejadek a kolonie
« Odpowiedź #7 : Grudzień 27, 2009, 19:00:16 pm »

Ja spotkałem się z sytuacją odwrotną. Niejadek, syn kolegi po powrocie z kolonii trochę inaczej podchodzi do jedzenia. Może nie je wszystkiego ale wiele rzeczy, które kiedyś odrzucał akceptuje. Na przykład surówki. I nie tylko w hamburgerach :-)
Zgłoś do moderatora   Zapisane
.Najlepsza kawa, herbata. Zamów przez Internet !Sprawdź !

www.wywar.pl

Tomek

  • Newbie
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 38
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Mój niejadek a kolonie
« Odpowiedź #8 : Grudzień 30, 2009, 09:57:25 am »

wieksza kontrola przez wychowawce
sklepik na koloni zamknięty w porze posiłków
jakieś inne pomysły...


Trzeba być obiektywnym. Jedzenie nie zawsze jest dobre. Dlatego może warto się zorientowac co podaje kuchnia i dlaczego dziecko nie je? Byłem w miejscach, gdzie na wszelki wypadek lepiej było nie jeść...
Zgłoś do moderatora   Zapisane

xSlimShadyx

  • Newbie
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 37
    • Zobacz profil
Odp: Mój niejadek a kolonie
« Odpowiedź #9 : Styczeń 08, 2010, 13:26:46 pm »

Może lepiej wytłumaczyć mu, że jeżeli wyda pieniądze na fast foody, to nie starczy mu, żeby np. kupić sobie jakąś zabawkę?
Zgłoś do moderatora   Zapisane

bodo68

  • Newbie
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 29
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Mój niejadek a kolonie
« Odpowiedź #10 : Styczeń 12, 2010, 14:56:28 pm »

pamiętam swój pierwszy obóz harcerski jakieś 30 lat temu
standardem jest i dziś, że na zbiorowym żywieniu dzieci są 4 posiłki
dzisiaj to śniadanie, obiad, podwieczorek i kolacja
wtedy nie było podwieczorków - a były drugie śniadania
codziennie około 11.00 dostawaliśmy główkę cebuli i dwie kromki chleba ze smalcem
ale rarytasy hi hi
na obozach nauczyłem się jeść wszystko czego wcześniej nie lubiłem jako dziecko:
/ smalec, kaszanka, salceson, masło, ryby, grzyby, kasze, zupy mleczne /
takie to były czasy
Zgłoś do moderatora   Zapisane

Żanetka

  • Newbie
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 17
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Mój niejadek a kolonie
« Odpowiedź #11 : Styczeń 12, 2010, 16:38:42 pm »

oj Bodo teraz salcesonu nie dają...bo kto by to jadł?
Zgłoś do moderatora   Zapisane

wumbo

  • Newbie
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 12
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Mój niejadek a kolonie
« Odpowiedź #12 : Styczeń 12, 2010, 16:40:23 pm »

Żanetka nie dają bo za dużo kosztuje  ;D mortadela chyba tańsza
Zgłoś do moderatora   Zapisane

miecz11

  • Newbie
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 22
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Mój niejadek a kolonie
« Odpowiedź #13 : Styczeń 12, 2010, 22:22:21 pm »

juz raczej posiłki na koloniach są smaczne i urozmacone
chociaż gdy mój syn był na koloniach na Słowacji to codziennie jedli gulasz
/ nawet dwa razy dziennie / - i gdzie to urozamicenie...
ale na Słowacji to chyba norma z tym gulaszem
Zgłoś do moderatora   Zapisane

migotka

  • Newbie
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 14
    • Zobacz profil
Odp: Mój niejadek a kolonie
« Odpowiedź #14 : Styczeń 13, 2010, 14:13:39 pm »


W tym roku planowałam wyjazd na Słowację ale chyba teraz będę musiała się nad tym zastanowić bo troszkę mnie wystraszyliście tym gulaszem...a ja go niecierpię!!!
Zgłoś do moderatora   Zapisane