Spotkałam się z tym, że na takim obozie wychowawca miał aparat fotograficzny i robił zdjęcia zarówno grupie, jak i miał obowiązek zrobić każdemu dziecku z grupy, i potem te zdjęcia były dostępne dla uczestników, przynajmniej u siostrzeńca tak było - więc można się dowiedzieć i zdać na to
na moich obozach harcerskich telefonów nie było i dawaliśmy radę

ale rzecz jasna, jak ktoś chce wyposażyć dziecko w telefon i aparat, to nic nie stoi na przeszkodzie - w ośrodku na pewno będzie bezpieczne - łatwiej znaleźć w razie czego (a przynajmniej powinno być), ciężej w przypadku np. zagranicznych kolonii - można zgubić, zostać okradzionym na jakimś placu/targu - można się pokusić o telefon z aparatem (taki zestaw combo, choć zdjęcia stracą na jakości, za to mniej do pilnowania) - albo dać aparat telefoniczny nieco gorszy, żeby nie kusił, a spełniał swoja rolę komunikatora na wszelki wypadek (tylko zagranicą jest roaming, więc też czasem nic po telefonie i karta do telefonów ulicznych sensowniejsza)
myślę, że to kwestia do zastanowienia się
Na stronie MEN znajduje się gotowa
lista