Sprawa z tą Hiszpanią też może być nieco wyolbrzymiona - tak naprawdę na każdej kolonii znajdą się małolaty, które będą próbowały łamać przepisy i wcale nie od miejsca to zależy - zależy to od tego, czy opiekun zapełni podopiecznym czas, czy będzie ich obserwował, oraz zależy to od wychowania samych dzieciaków. Jeśli masz zaufanie do córy, to nie powinnaś się obawiać kolonii np. w Hiszpanii - nie tak to działa. A co bym polecała? Podobnie jak Gosia - wyjazd na obóz językowy - blok tematyczny poświęcony praktycznej nauce języka jest tam tak rozbudowany, że koloniści z pewnością nie będą się nudzić, a poza tym - takie obozy zostawiają bardzo często taką pozytywną skłonność do nauki języka obcego i rozwijania się pod tym kątem;) Dodam, że ja też słyszłam o biurze Lingua Viva same pozytywne opinie. pozdrawiam:)