No pewnie że miałam, nawet pamiętam podobną do wspomnianej przez Ciebie konkurencję - tylko że my do skarbu mieliśmy dojść używając opisu i kopmpasu, który prowadził nas od wskazówki do wskazówki. Pamiętam też kapitalną, choć niepozorną konkurencję - na skompletowanie zielnika:) każdy dostał komplet kart z foliami - na każdej karcie dokładny opis rośliny, której mieliśmy szukać i czarno-biały rysunek pomocniczy. Wygrała ta para, która jako pierwsza skompletowała cały zielnik - bo każdy zrywał okaz znalezionej rośliny - spokojnie, nie były pod ochroną;) Naprawdę, zajmujące - a te dyskusje na temat wyobrażenia opisywanych roślin ("i to twoim zdaniem jest gruba łodyga? oszalałeś?"albo "to nie jest różowe tylko wrzosowe...")- bezcenne;D