ja to pamiętam jeszcze jak też w strojach musieliśmy przejść tunelem, ale wcześniej nas wysmarowali różnymi lepkimi maziami, a w tunelu były liście, pióra, trociny. W jak ktoś był już w tunelu to inni potrząsali nim, więc się wychodziło i musiało lecieć od razu do jeziora;)